Witaj w świecie Pantona...

 

...gdzie wszystko jest możliwe

Historie Pantona /

Pańcia miała ciężki tydzień, więc postanowiłem wyręczyć ją w pracy w ogrodzie. Podlałem tuje, zerwałem (i zjadłem) dojrzałe pomidorki koktajlowe. Postanowiłem też wyplewić trawnik, a co mi tam, niech sobie Pańcia odpocznie. Pracowałem dzielnie! W trudnych momentach pomagałem sobie nosem - TO się nazywa prawdziwe poświęcenie!
Praca przypadła mi do gustu, może poszukam jakiegoś angażu na większych powierzchniach?
Pańcia tylko mówi (przez łzy), że najpierw muszę się nauczyć odróżniać trawę od chwastów...

Oj tam, oj tam.